niedziela, 25 maja 2014

Droga do szczęścia?

Droga do szczęścia zaczyna się niespodziewanie od czwartej edycji programowania funkcyjnego w Scali na Courserze a właściwie od tego co wyświetliło się na samym dole strony w sugerowanych kursach.

Nie wiem jakiego algorytmu oni używają do znajdywania polecanych pozycji ale w wyniku błyskotliwego wyszukiwania lub zwykłego random.next - na dole pojawił się kurs Buddhism and Modern Psychology czyli skrzyżowanie neurologii i najnowszych odkryć psychologii z kilkutysięczną filozofią.

Jeśli kogoś odpycha słowo buddyzm to niech je zwyczajnie oleje bo to był tylko taki abstrakcyjny dodatek do ścisłych faktów psychologicznych. Kurs będzie zamknięty w piątek, także jak ktoś chce obejrzeć wykłady to musi się pośpieszyć (polecam bardzo).

Na początek mały starterek.

Usiadł sobie koleś pod drzewem...

...kilka tysięcy lat temu - medytował i medytował - i wyprodukował Cztery szlachetne prawdy. Jeśli ktoś chce może sobie poczytać w linku rys filozoficzny - ale nas interesuje bardziej kontekst psychologiczny - a raczej psychologiczno-filozoficzny z naciskiem na część psychologiczną.

Pierwsza kwestia to koleś, który prowadzi wykłady ( Robert Wright - napisał fajne książki z pogranicza psychologii ewolucyjnej - "Moral Animal" i "The evolution of GOD") tłumaczy pewne nieporozumienie związane ze słowem "cirepienie", gdyż nie chodzi tu o cierpienie a o brak satysfakcji co jest chyba codziennością większości lemingów na świecie. I teraz uwaga - podobna koncepcja pojawia się w takich książkach jak "Power of habit" czy "Neuromarketing" co jest popularną częścią biblioteczki "skutecznego reklamodawcy". O co tu dokładnie chodzi?

I teraz paczta na ten obrazek bo mechanizm jest zabójczy (w swej prostocie i w ogóle). Weźmy bodziec R, który może być czymkolwiek - browar, wypłata, pochwała, nowe buty, jedzenie, sex itd. Gdy tworzy się nawyk najpierw możemy zaobserwować korelację ze skokiem dopaminy zaraz po otrzymaniu bodźca - np. małpka naciska dźwignie i dostaje banana - powstaje dosyć pożyteczny nawyk bo banan jest bogaty w potas i węgle proste.

I teraz pojawia się fascynująca rzecz - gdy nawyk się stabilizuje skok dopaminy przesuwa się przed "bodziec" - ma to sens gdyż cały mechanizm niejako zachęca małpkę do naciśnięcia dźwigni. A na ludzkie - to właśnie staje się istotą poszukiwań - nie bodziec a samo dążenie do bodźca, właśnie oglądamy neurologiczne podstawy ciągłej gonitwy po więcej oraz wytłumaczenie nieustającego braku satysfakcji. Dodatkowo jest to wzmocnione faktem, że z biegiem czasu wyskok dopaminy po samym bodźcu staje się coraz mniejszy - pozostawiając nas w stanie nienasycenia.

Mam nadzieję, że jest to wystarczająco jasne bo tutaj jest to tylko kilkoma zdaniami a na wykładzie było omawiane przez ponad dwie godziny - tak czy inaczej z ewolucyjnego punktu widzenia zagarnianie tego co się tylko da i ciągłe zaspokajanie potrzeb okazało się taktyką skuteczniejszą niż puszczanie bąków - dlatego mamy takie coś teraz w sobie (a bąki na zewnątrz). W trakcie kursu padło ciekawe sformułowanie - "hedonic threadmill".

Ale spoko - trzecia i czwarta z tych "szlachetnych prawd" mówi o rozwiązaniu - a neurologia wyjaśnia o co tu dokładnie chodzi. Lekarstwo pozostawimy jednak na koniec bo najpierw prawdziwe mięsko kursu.

Aby uzyskać fajny efekt kinowego przejścia na blogu tekstowym to teraz wyobraź sobie takie subtelne i delikatne ściemnienie się obrazu - jednocześnie dźwięk lekko zanika udostępniając przestrzeń nowym doznaniom - przed twymi oczyma pojawia się poniższy fragment z youtube (jak net będzie zamulał to trzeba sobie wyobrazić odpowiednio dłuższe przejście).

Kim nie jesteś

Taka ciekawa rzecz - musiałem to kilka razy przewijać aby załapać - generalnie ogromną tamą dla szczęścia w życiu jest pogoń każdego z nas za atrybutami, które błędnie kojarzymy ze sobą. Powoli.

mental formations

Czyli nasze przekonania. Weźmy sobie takie forum dyskusyjne - jak sama nazwa wskazuje forum dyskusyjne służy do napierdalania się do nieprzytomności o to kto ma rację. O proszę bardzo http://www.goldenline.pl/pawel-wlodarski2/wypowiedzi/ - 770 wypowiedzi z czego duża część jest bezwartościowym pierdoleniem o wyższości jednej rzeczy nad drugą. Masa irracjonalnych nerwów i straconego czasu.

Gdy zyskujesz doświadczenie zmieniasz swoje poglądy - Nie jesteś tym co uważasz

perception

Siedzisz sobie, walisz wódę i percepcja się zmienia. I tutaj fajne badanko - w zależności od tego jakiej muzyki słuchali badacze - strasznej lub przyjemnej - widzieli na obrazku aligatora lub wiewiórkę - Aligator czy wiewiórka - Nie jesteś tym czego doświadczasz

feeling

Do tego tematu powrócimy za chwilę bo uczucia to raczej sygnały, które oddziałują na nas a nie część nas. - Nie jesteś tym co odczuwasz

form (body)

To już w ogóle temat abstrakcja - jak już ktoś się zbierze i skoczy na siłkę, dobry trening siłowy zamiast stepera i maszyn - po kilku miesiącach "inny człowiek".

świadomość

To już w ogołe jest mindfuck - czas na modułową teorię swiadomości

Świadomość i moduły

Temat jest tak nieintuicyjny, że lekko go tu musnę tak czubeczkiem po powierzchni - generalnie polecam amazon i wpisać "Michael S. Gazzaniga" pojawią się takie książeczki jak Who's in Charge?: Free Will and the Science of the Brain.

Polecam też kliknąć w te linki :

  • Modułowa teoria umysłu
  • http://psychologydictionary.org/beneffectance/ - termin tłumaczący po co wyewoluowała samoświadomość. Nie jest ona prezesem a raczej działem marketingu - inaczej rzucenie palenia czy zmiana nawyków żywieniowych byłaby zwykłą sekundową decyzją. Nie chcę palić - no dobra to nie palę - nichuja to tak nie działa
  • http://biasandbelief.pbworks.com/w/page/6537179/Beneffectance - bardziej praktyczne opracowanie.
  • Samooszukiwanie - a to takie życiowe - jak mi się nie udało to miałem pecha. Jak mi się udało to jestem zajebisty. Jak komuś kogo nie lubię się udało to miał oczywiście farta ("Fartuch pierdolony"). A jak mu się nie udało to było do przewidzenia...
  • No i generalnie różne uczucia włączają różne moduły a później nasza świadomość to wszystko racjonalizuje aby miało sens w kontekście skomplikowanej sieci społecznych zależności. Weźmy te kłótnie na forach. Tutaj działa między innymi modułu odpowiedzialny za obronę statusu społecznego i później umysł świadomy racjonalizuje, że ja się nie napierdalam tak dla zasady ale naprawdę ten PHP jest zjebany (no bo jest ale chyba wiadomo o co chodzi). W końcu! Neurologiczne wytłumaczenie świętych wojen!

    Cytat : "One last bit of evidencein support of the argumentthat the self is essentially a tool of impression management and the product of a specialize dprocessor. Severely brain damaged individuals, eventhose subjected to commissurotomies, maintain a steady stream of rationalization and denial of their handicap. They appear to be striving to convey an impression of being reasonable and sensible (Gazzaniga 1985). The algorithms of the selfs specialized processor appear to demand this." by jerome barkow - http://www.omega23.com/Journal_of_Ideas/Barkow-Folk_Pyscholog_Free_Will_Evolution-JoI_V2_2_3-1991.pdf

    No dobra na razie jest tak trochę mrocznie - ale jest lekarstwo

    Mindfulness meditation

    Specjalnie zostawiłem angielski tytuł aby uniknąć "szklanej pułapki" tłumacza. Generalnie pierwsze pojęcie-klucz to Default mode network. Jest to to coś co działa w nas kiedy nie myślimy o czymś konkretnym.

    I tutaj jest ciekawy link : Wpływ medytacji na default mode network. Generalnie medytacja wycisza to DMN co ma dosyć ciekawe konsekwencje gdyż pozwala spojrzeć nam na emocje - czyli trigery zachowań - z dystansu. I teraz bardzo ważny rodzaj medytacji - wspomniana w tytule "mindfulness meditation"

    Idea jest prosta - odbierać uczucia,odczucia, obserwacje bez oceniania ich. Co ciekawe ta koncepcja atakuje z różnych stron w różnych publikacjach - w NLP to była praca z "presupozycjami", było też o tym w wizualizacjach metody Silvy jeśli dobrze pamiętam. Generalnie pomaga skupienie się na scence gdzie oglądamy w trzeciej osobie siebie odbierającego dane wrażenia co tworzy formę interesującego dystansu od uczuć. Przywraca nam ograniczoną kontrolę nad tym co robimy i pomaga programować siebie na przyszłość.

    Zmieniamy postrzeganie świata, zmieniają się uczucie, zmienia się nasze zachowanie ... i postrzeganie świata. I o to tutaj kurwa chodzi. A no i przy okazji zrozumiałem dlaczego tak mi się podoba rzucanie kurwami w tekście. Generalnie to takie podświadoma próba uwolnienia się od mentalnych łańcuchów społecznych. Tak naprawdę awersja do słów kurwa,chuj itd to takie lekko snobistyczne podejście podobnie jak jedzenie śledzia pięcioma widelcami - niby udajemy, że jesteśmy szlachta - ale wracając do tematu.

    Gdy zerwie się łańcuchy ewolucji i naturalnej selekcji wtedy czeka nas.. dobra ostatniej częsci jeszcze nie skumałem ale pojawia się słowo "enlightenment" (I nie chodzi o javascript enligtment) oraz pojęcie "emptiness" co wbrew pozornym negatywnym zabarwieniu ma znaczenie pozytywne gdyż pozwala nam dostrzec rzeczy takimi jakie są. To jest ciekawe arcy arcy ciekawe. Może zrozumiem przy okazji drugiej edycji.

    I jeszcze jeden ciekawy cytat dlaczego świat jest generalnie taki zjebany - niestety nie zapisałem autora a i słowa są z pamięci : "This planet is settled by beings which each one has build in system to convince them that they are more important than others"

    Następny odcinek będzie pewnie coś o Scali aby czytelnicy nie pouciekali - chociaż z drugiej strony jebać to - nie jestem swoim blogiem

    5 komentarzy:

    1. Siemka,

      Pytałem na GeeConie, kiedy będzie kolejny post o życiu :) Thx!

      OdpowiedzUsuń
    2. Popraw proszę link do Aligatora i wiewiórki. Masz ten dwuznaczny obrazek? Nie mam niestety dostępu do artykułu.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. cze, tutaj są te obrazki : http://enbuscadeantares.files.wordpress.com/2014/04/resultados.png

        Usuń